aktualne informacje z powiatu kamiennogórskiego

paragrafCzynni kredytobiorcy we frankach szwajcarskich coraz chętniej walczą o swoje prawa w sądzie. Tej sytuacji przyglądają się ci, którzy już kredyt spłacili. Czy oni również mogą procesować się z bankiem? Oczywiście!

 

Frankowicze zmobilizowali się podczas pandemii
Ostatnio media donoszą o frankowiczach, którzy niezwykle się zmobilizowali, by walczyć o odzyskanie swoich pieniędzy. Wygrywają coraz więcej spraw, a pozwy do banków płyną szeroką falą. Od początku pandemii ich liczba wzrosła czterokrotnie, jak donosiła na początku lipca strefabiznesu.pl. Dodam, że kredytobiorcy we frankach po latach beznadziei nabrali wiatru w żagle już po przychylnym im wyroku TSUE z października 2019 roku. Teraz jest ich czas!

To wszystko niewątpliwie cieszy obecnych kredytobiorców, co jednak z tymi, którzy już spłacili kredyt? Dla nich również mam dobrą wiadomość.

Na samym Dolnym Śląsku, jak podawał serwis tuwroclaw.com, może być ok. 80 000 frankowiczów. Do tej liczby należy dodać osoby, które już swój kredyt spłaciły. Z racji, że roszczenia majątkowe wcale nie tak szybko się przedawniają, nadal mają oni szanse na odzyskanie swoich pieniędzy.

Dlatego warto zanalizować umowę z prawnikiem i sprawdzić, ile można odzyskać – z pewnością jest o co walczyć. Zwykle w grę wchodzą dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych. Ostatnio media donosiły o parze, która wzięła kredyt na 2 mln złotych, a po latach jest dłużna… 5 mln.

W związku z tym nawet jeśli kredyt został już spłacony, nie zmienia to faktu, że bank pobrał za dużo pieniędzy od kredytobiorcy, bo łamał prawo, stosując klauzule abuzywne w umowach. Prawo stoi więc po stronie frankowiczów i warto domagać się jego respektowania.

Kiedy przedawniają się roszczenia? Czy nadal jest o co walczyć?

Roszczenie o unieważnienie umowy z bankiem, które jest roszczeniem niemajątkowym, nie przedawnia się nigdy. Przedawniają się natomiast roszczenia majątkowe.

Frankowicz może wystąpić do sądu, by „odfrankowić umowę” – stanowi to roszczenie majątkowe, które ulega przedawnieniu w terminie sześciu lat – te biegną dla każdej raty oddzielnie.

Jeśli więc kredytobiorca płacił kredyt hipoteczny jeszcze kilka lat temu, może jak najbardziej pozwać bank. W tej chwili to, co koniecznie musi zrobić, to jak najszybciej złożyć pozew, aby przerwać bieg przedawnienia roszczeń. Im szybciej to zrobi, tym więcej pieniędzy z tytułu nadpłaconych rat ma szansę odzyskać.

Warto w tym miejscu dodać, że gdyby bank chciał wystąpić z jakimkolwiek roszczeniem w stosunku do kredytobiorcy, to wówczas związany jest on terminem trzyletnim. Oznacza to, że po upływie trzech lat od czynności prawnej, z której wywodzi swoje roszczenie, nie może już niczego żądać. Mowa tu np. o roszczeniu o korzystanie z kapitału.

Wyraźnie zatem widać, że frankowicze znajduje się w znacznie lepszej sytuacji niż kredytodawcy. Dlatego wszystkim tym, którzy biernie przyglądają się falom zwycięstw innych kredytobiorców we frankach doradzam, by także i oni na nią wskoczyli. W końcu to były ich pieniądze, ciężko zarobione, nic nie tracą, walcząc o sprawiedliwość, tym bardziej, że w samym 2019 roku, jak podawał TVN24, 80% wygranych należało do frankowiczów.

Ten trend nadal rośnie, między innymi jest następstwem wyroku trybunału europejskiego. Szanse na odzyskanie pieniędzy są więc ogromne, płatności u prawników można zwykle rozłożyć na raty, a czasem poświęconym na proces nie warto się przejmować – on i tak upłynie!

Wanda SielewiczO autorce:
Wanda Sielewicz, prawnik, ekonomista, doktorantka prawa na Uniwersytecie Warszawskim, magister prawa francuskiego, twarz mamkredytwefrankach.pl. Doświadczenie zawodowe zdobywała w warszawskich kancelariach prawnych, zajmując się prawem handlowym oraz procesowym o specjalności odszkodowawczej. Jej konik to odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne pozbawienie wolności i odszkodowania za nieruchomości przejęte dekretem Bieruta. Zdobyte w ten sposób doświadczenie pozwala jej z sukcesem walczyć o prawa frankowiczów.

REKLAMA